„TSUE uznał WIBOR za legalny” – taki przekaz bardzo szybko pojawił się po wyroku
Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-471/24. Problem polega na tym, że jest to
daleko idące uproszczenie. Na takich uproszczeniach banki próbują dziś budować narrację,
zgodnie z którą temat sporów WIBOR został definitywnie zakończony.
Tymczasem rzeczywiste znaczenie tego wyroku wygląda inaczej.
TSUE nie stwierdził, że każdy kredyt oparty na WIBOR jest ważny. Nie wskazał również, że
banki działały bez zarzutu ani że sądy powinny automatycznie oddalać pozwy
kredytobiorców. Wręcz przeciwnie – Trybunał pozostawił sądom krajowym szeroką
możliwość badania tego, w jaki sposób bank informował klienta o mechanizmie
oprocentowania oraz o ryzyku związanym z kredytem.
To właśnie dlatego wyrok ten może dla wielu spraw oznaczać początek nowego etapu.
W sprawie C-471/24 Trybunał analizował relację pomiędzy unijnym rozporządzeniem BMR
dotyczącym wskaźników referencyjnych a dyrektywą 93/13 chroniącą konsumentów przed
nieuczciwymi warunkami umów.
Banki od dawna próbowały budować prostą linię obrony – skoro WIBOR jest regulowany
przepisami i nadzorowany przez właściwe instytucje, sąd nie powinien badać samej klauzuli
oprocentowania.
TSUE nie podzielił tego stanowiska.
Trybunał potwierdził, że nawet jeśli wskaźnik referencyjny funkcjonuje w ramach regulacji
BMR, sąd nadal może badać:
– przejrzystość mechanizmu oprocentowania,
– zakres informacji przekazanych konsumentowi,
– możliwość realnego oszacowania skutków ekonomicznych umowy,
– sposób przedstawienia ryzyka wzrostu rat,
– konstrukcję samej klauzuli zmiennego oprocentowania.
To rozróżnienie ma istotne znaczenie.
Dzisiejsze spory WIBOR coraz rzadziej sprowadzają się bowiem do pytania, czy sam
wskaźnik jest „legalny” lub „nielegalny”. Coraz częściej przedmiotem analizy staje się sposób
skonstruowania całego mechanizmu oprocentowania oraz sposób przerzucenia ryzyka
finansowego na konsumenta.
Po wyroku C-471/24 wyraźniej widać zmianę strategii banków. Obrona przesuwa się z
samego wskaźnika WIBOR na argument: „klient wiedział, co podpisuje”.
Tymczasem TSUE od lat podkreśla jedną zasadę – sam podpis pod dokumentem nie oznacza
jeszcze, że konsument został poinformowany w sposób jasny, zrozumiały i pozwalający
ocenić rzeczywiste ryzyko ekonomiczne.
Ma to istotne znaczenie praktyczne.
W wielu umowach WIBOR klient otrzymywał formalne oświadczenia dotyczące ryzyka
zmiennej stopy procentowej, jednak często:
– nie wyjaśniano mechanizmu ustalania WIBOR,
– nie przedstawiano realnej skali możliwego wzrostu rat,
– nie tłumaczono wpływu zmian stóp procentowych na całkowity koszt kredytu,
– nie prezentowano symulacji skrajnych scenariuszy,
– nie wyjaśniano relacji pomiędzy bankiem a systemem ustalania wskaźnika.
A to właśnie w tym obszarze może dziś koncentrować się ciężar sporów.
To zmiana, która coraz wyraźniej widoczna jest również w praktyce sądowej.
Jeszcze kilka lat temu dyskusja koncentrowała się głównie wokół samego wskaźnika
WIBOR. Obecnie coraz częściej analizie podlega to, czy klient był w stanie realnie
przewidzieć:
– jak zmieni się wysokość raty,
– w jaki sposób bank będzie wyliczał oprocentowanie,
– jaki może być maksymalny koszt kredytu,
– jakie ryzyko ekonomiczne faktycznie ponosi.
W tym kontekście istotny jest również najnowszy wyrok TSUE dotyczący sankcji kredytu
darmowego.
23 kwietnia 2026 r. TSUE wydał wyrok w sprawie C-744/24 dotyczącej kredytu
konsumenckiego oraz naliczania odsetek od kosztów kredytu, takich jak prowizja czy
składka ubezpieczeniowa.
Trybunał wskazał jednoznacznie, że bank nie może traktować kosztów kredytu jako części
kapitału i naliczać od nich odsetek w taki sam sposób jak od środków faktycznie
wypłaconych klientowi.
Choć orzeczenie dotyczyło sankcji kredytu darmowego, jego znaczenie może być szersze.
Pokazuje ono sposób podejścia TSUE do przejrzystości kosztów kredytu oraz ochrony
konsumenta przed mechanizmami zwiększającymi jego obciążenie ekonomiczne.
W praktyce część kredytów WIBOR również obejmowała:
– kredytowane prowizje,
– skredytowane składki ubezpieczeniowe,
– doliczane koszty finansowane w ramach kredytu,
– oprocentowanie naliczane od powiększonego salda.
Oznacza to, że argumentacja wynikająca z wyroku C-744/24 może być pomocniczo
wykorzystywana także w sprawach WIBOR.
Nie oznacza to jednak automatycznego przeniesienia tego rozstrzygnięcia na każdy kredyt
hipoteczny. Sprawy te różnią się zarówno pod względem konstrukcji, jak i podstaw
prawnych. Kierunek interpretacyjny TSUE pozostaje jednak istotny.
Trybunał konsekwentnie wskazuje, że:
– konsument powinien rozumieć rzeczywisty koszt zobowiązania,
– bank nie może zacierać granicy między kapitałem a kosztami kredytu,
– sposób naliczania odsetek podlega kontroli pod kątem przejrzystości i uczciwości,
– podpis klienta nie wyłącza badania abuzywności.
To jedna z najważniejszych zmian ostatnich lat.
Jeszcze niedawno bank często wygrywał, powołując się na fakt podpisania umowy przez
klienta. Obecnie sądy coraz częściej badają:
– czy klient rzeczywiście rozumiał mechanizm oprocentowania,
– czy był w stanie oszacować ryzyko,
– czy bank przedstawił informacje w sposób przejrzysty,
– czy konstrukcja umowy nie prowadziła do nadmiernej przewagi banku nad
konsumentem.
Dlatego wyrok C-471/24 nie zamyka sporów WIBOR. W praktyce może je uporządkować i
przesunąć na bardziej precyzyjny poziom argumentacji.
Sprawy frankowe pokazały, że istotne zmiany w sektorze bankowym często zaczynają się od
zmiany sposobu oceny standardowych umów.
Obecnie podobny proces może dotyczyć kredytów złotowych opartych na WIBOR.
Znaczenie mają nie tylko same wskaźniki referencyjne, lecz również:
– sposób informowania klienta,
– konstrukcja klauzul oprocentowania,
– przewidywalność kosztów,
– sposób naliczania odsetek,
– kredytowanie kosztów dodatkowych,
– rzeczywista przejrzystość ekonomiczna produktu.
To oznacza, że wiele spraw WIBOR może wyglądać inaczej niż jeszcze rok temu.
Vindigo Kancelaria Adwokacka Pietrak & Paździora analizuje kredyty WIBOR nie tylko pod
kątem samego wskaźnika referencyjnego, ale również konstrukcji klauzul oprocentowania,
sposobu informowania konsumenta, kredytowanych kosztów oraz zgodności mechanizmu
naliczania odsetek z aktualnym orzecznictwem TSUE, w tym wyrokami C-471/24 i C-744/24.
Partner w Kancelarii Adwokackiej Vindigo Pietrak&Paździora Sp.p. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Studiów Podyplomowych Uniwersytetu Łódzkiego (Wycena Nieruchomości). Wpisany na listę adwokatów prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokacką w Łodzi. Numer licencji: (LOD/Adw/1206)
Kancelaria Adwokacka VINDIGO PIETRAK & PAŹDZIORA SP.P. oferuje kompleksową pomoc prawną dla osób fizycznych oraz podmiotów gospodarczych na terenie całego kraju. Nasza siedziba znajduje się w Łodzi, posiadamy również oddziały w Warszawie, Krakowie i Sieradzu jednak reprezentujemy Klientów przed sądami i urzędami na obszarze całej Polski. Zapewniamy profesjonalizm i poufność każdej prowadzonej sprawy, dbając o najwyższe standardy obsługi Klienta.
Projekt strony Business Hero © 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone | Kancelaria Adwokacka Vindigo Pietrak & Paździora SP.P