Ugoda z bankiem przy kredycie frankowym, euro lub dolarowym – czy warto ją podpisać

Ugoda z bankiem przy kredycie frankowym, euro lub dolarowym – czy warto ją podpisać

Ugoda z bankiem przy kredycie frankowym, euro lub dolarowym – czy warto ją podpisać

Bank zaproponował Ci ugodę w sprawie kredytu frankowego, kredytu euro albo dolarowego? To nie znaczy jeszcze, że jest to dobra propozycja.

Oznacza to jedynie, że bank chce zakończyć spór na określonych przez siebie warunkach.

Dla wielu kredytobiorców ugoda brzmi kusząco. Bez procesów, czekania, sądu, a także kolejnych lat stresu. Jednak zanim podpiszesz dokument, warto zadać jedno proste pytanie:

czy ta ugoda jest naprawdę korzystna dla Ciebie, czy przede wszystkim dla banku?

W sprawach kredytów CHF, EUR i USD różnica między dobrą ugodą a słabą ugodą może wynosić dziesiątki, a czasem setki tysięcy złotych.

Dlaczego bank proponuje ugodę przy kredycie frankowym lub walutowym?

Banki nie proponują ugód z dobroci serca.

Najczęściej robią to dlatego, że znają ryzyko prawne związane z kredytami powiązanymi z walutą obcą. Dotyczy to przede wszystkim kredytów CHF, ale w niektórych sprawach podobne argumenty mogą dotyczyć także kredytów w euro albo dolarach, zwłaszcza gdy umowa zawierała mechanizm przeliczenia według tabeli kursowej banku.

Po latach sporów frankowych banki wiedzą, że nieważność umowy może oznaczać dla nich bardzo niekorzystne skutki finansowe.

Dlatego ugoda jest dla banku sposobem na ograniczenie ryzyka.

Dla klienta ugoda może być korzystnym rozwiązaniem, ale tylko wtedy, gdy została właściwie przeanalizowana i porównana z wariantem sądowym.

Ugoda z bankiem – czy pierwsza propozycja rzeczywiście się opłaca?

Pierwsza propozycja ugody bardzo często jest propozycją wyjściową. Bank liczy na to, że klient nie sprawdzi dokumentów, nie obliczy wartości swoich roszczeń i podejmie decyzję pod wpływem zmęczenia albo strachu przed procesem. Najgorsza sytuacja dla kredytobiorcy wygląda tak:
  1. bank wysyła propozycję ugody,
  2. klient widzi niższą ratę albo niższe saldo,
  3. klient podpisuje dokument bez analizy,
  4. a dopiero później dowiaduje się, że w sądzie mógł uzyskać dużo więcej.
Ugoda może dawać szybki spokój, ale może też zamknąć drogę do dalszych roszczeń. Dlatego nie powinna być podpisywana wyłącznie dlatego, że bank ją zaproponował.

Ugoda z bankiem czy pozew frankowy – co bardziej się opłaca?

To nie jest kwestia emocji. To kwestia konkretnych wyliczeń.

Przed wyborem ugody trzeba porównać co najmniej trzy warianty:

– dalszą spłatę kredytu bez działania,

– podpisanie ugody z bankiem,

– pozew o unieważnienie kredytu frankowego albo innego kredytu powiązanego z obcą walutą.

Dopiero takie porównanie pokazuje, czy ugoda ma sens.

W wariancie sądowym klient może dochodzić ustalenia nieważności umowy i rozliczenia świadczeń spełnionych na rzecz banku. W sprawach frankowych orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) od lat wzmacnia ochronę konsumentów. Trybunał wskazuje, że bank nie może czerpać korzyści z nieuczciwych warunków umowy, a po nieważności umowy jego roszczenia są istotnie ograniczone.

To ma ogromne znaczenie przy negocjowaniu ugody.

Klient, który zna wartość swoich roszczeń, prowadzi rozmowy z bankiem inaczej niż osoba, która widzi jedynie tabelkę z propozycją obniżenia salda.

Czy przed ugodą z bankiem warto wysłać wezwanie do zapłaty?

W wielu sprawach tak.

Wezwanie do zapłaty przed negocjacjami może mieć sens, bo pokazuje bankowi, że klient nie prosi o „lepszą ofertę”, tylko zna swoje roszczenia i jest gotowy do dalszego działania.

Bez wezwania, bez analizy i bez gotowości do procesu klient często otrzymuje bardzo słabe warunki ugody. Bank nie ma wtedy powodu, aby zaproponować więcej.

Oczywiście samo wezwanie do zapłaty nie gwarantuje lepszej ugody. Może jednak zmienić pozycję negocjacyjną klienta. Pokazuje, że klient nie działa przypadkowo i nie podpisze pierwszego dokumentu tylko dlatego, że bank nazwał go „ugodą”.

Spłacony kredyt frankowy – czy ugoda z bankiem nadal ma sens?

Tak, kredyt spłacony również może wymagać analizy.

Wielu klientów myśli: „Skoro kredyt został spłacony, to sprawa jest zamknięta”.

Nie zawsze.

Jeżeli umowa zawierała nieuczciwe postanowienia, klient może nadal dochodzić rozliczenia z bankiem. Dotyczy to przede wszystkim nadpłat, rat, prowizji, spreadu i innych świadczeń zapłaconych w wykonaniu wadliwej umowy.

Przy kredytach spłaconych banki czasem również proponują ugody. Ale tutaj trzeba zachować szczególną ostrożność. Klient nie ma już bieżącej raty, która generuje presję związaną z dalszą spłatą zobowiązania. Nie ma też obciążeń związanych z aktualnym saldem. Dlatego trzeba obliczyć, czy ugoda rzeczywiście odzwierciedla realną wartość roszczenia.

W przypadku kredytu spłaconego pytanie brzmi nie tylko: „czy bank coś proponuje?”, ale przede wszystkim: „ile bank powinien oddać, gdyby sprawa została wygrana?”.

Ugoda z bankiem – na co zwrócić uwagę przed podpisaniem?

Przed podpisaniem ugody trzeba sprawdzić kilka rzeczy.

Po pierwsze – ile rzeczywiście można zyskać.

Nie wystarczy informacja mówiąca o tym, że saldo spadnie albo rata będzie niższa. Trzeba porównać wartość ugody z możliwym wynikiem procesu.

Po drugie – z jakich roszczeń następuje rezygnacja.

Ugoda zwykle zawiera zrzeczenie się dalszych roszczeń. Oznacza to, że po podpisaniu dokumentu klient może utracić możliwość dochodzenia dodatkowych kwot od banku.

Po trzecie – czy ugoda rzeczywiście prowadzi do pełnego zakończenia sporu.

Trzeba sprawdzić, czy bank nie pozostawia sobie określonych uprawnień, czy rozliczenie jest kompletne i czy nie występują dodatkowe koszty.

Po czwarte – czy propozycja uwzględnia aktualne orzecznictwo TSUE.

Jeżeli bank proponuje ugodę tak, jakby orzecznictwo TSUE nie istniało, klient powinien zachować szczególną ostrożność.

Kredyt w euro lub dolarach – czy bank również może proponować ugodę?

Tak.
Najwięcej spraw dotyczy kredytów frankowych, ale kredyty w euro i dolarach także warto analizować. Zwłaszcza wtedy, gdy umowa była powiązana z walutą obcą, ale wypłata albo spłata następowała w złotówkach po kursach ustalanych przez bank.

W takich sprawach trzeba sprawdzić:

– czy bank stosował własną tabelę kursową,

– czy klient znał zasady ustalania kursu,

– czy umowa jasno opisywała ryzyko walutowe,

– czy przeliczenia były jednostronnie zależne od banku,

– czy ugoda rzeczywiście usuwa skutki wadliwej umowy.

Nie każdy kredyt euro albo dolarowy będzie oceniany tak samo jak kredyt frankowy. Nie należy jednak z góry zakładać, że nie ma podstaw do działania.

Czy ugoda z bankiem zawsze jest korzystnym rozwiązaniem?

Ugoda może być dobra, jeżeli jest uczciwie wyliczona, zamyka ryzyko i daje klientowi realną korzyść. Są osoby, które nie chcą procesu, ponieważ chcą zakończyć sprawę szybko. Dlatego świadomie akceptują niższy wynik ekonomiczny.

Jest to w umyśla decyzja kredytobiorcy.

Problem zaczyna się wtedy, gdy klient podpisuje ugodę, bo nie zna alternatywy. Nie wie, jakiej wartości roszczeń mógłby dochodzić. Nie rozumie, czego się zrzeka. Nie ma porównania z pozwem. Nie wie, jakie skutki daje unieważnienie kredytu frankowego.

Wtedy ugoda nie jest świadomym wyborem. Jest reakcją na propozycję banku.

Jak ocenić, czy ugoda z bankiem się opłaca?

Przed podpisaniem ugody warto przygotować prostą, konkretną analizę:

– ile zapłacono bankowi,

– ile bank wypłacił kapitału,

– ile wynosi potencjalne roszczenie klienta,

– jak wygląda rozliczenie po unieważnieniu kredytu,

– ile daje ugoda,

– czego klient się zrzeka,

– jakie są ryzyka procesu,

– czy warto wysłać wezwanie do zapłaty przed dalszymi rozmowami.

Dopiero wtedy można odpowiedzieć, czy ugoda z bankiem się opłaca.

Ugoda frankowa – dlaczego nie warto podpisywać jej bez analizy?

Bank ma swoich prawników, analityków i gotowe modele ugód. Klient często ma tylko pismo z banku i kilka dni na decyzję.

Taka sytuacja prowadzi do wyraźnej nierównowagi informacyjnej między stronami.

Nasza kancelaria mówi wprost: pierwsza propozycja banku rzadko okazuje się najkorzystniejszym rozwiązaniem dla kredytobiorcy.

Dlatego zanim podpiszesz ugodę przy kredycie frankowym, euro albo dolarowym, sprawdź, czy warunki są dla Ciebie rzeczywiście korzystne.

Vindigo Kancelaria Adwokacka Pietrak & Paździora może przeanalizować propozycję ugody, umowę kredytu, historię spłat i wariant sądowy. Możemy również ocenić, czy przed negocjacjami warto skierować do banku wezwanie do zapłaty.

adwokat Adam Pietrak

Adam Pietrak

Partner w Kancelarii Adwokackiej Vindigo Pietrak&Paździora Sp.p. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Studiów Podyplomowych Uniwersytetu Łódzkiego (Wycena Nieruchomości). Wpisany na listę adwokatów prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokacką w Łodzi. Numer licencji: (LOD/Adw/1206)

Udostepnij post