Przedawnienie w polskim prawie cywilnym nie jest wyłącznie „technicznym” mechanizmem liczenia czasu. W sporach bank–konsument pełni funkcję gwarancyjną: stabilizuje sytuację konsumenta, ogranicza asymetrię dowodową i informacyjną oraz dyscyplinuje profesjonalistę do terminowego dochodzenia roszczeń. Właśnie dlatego ustawodawca zdecydował się na rozwiązanie mocniejsze niż klasyczne „prawo uchylenia się” od zaspokojenia roszczenia.
Zgodnie z art. 117 § 2 k.c. po upływie terminu przedawnienia dłużnik może uchylić się od zaspokojenia roszczenia. Natomiast w relacji z konsumentem ustawodawca ustanowił zakaz skutecznego dochodzenia roszczeń po terminie: „po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi” (art. 117 § 2¹ k.c.). To norma materialnoprawna o silnym charakterze ochronnym, która w praktyce przekształca roszczenie w zobowiązanie naturalne i ma zapobiegać przerzucaniu na konsumenta kosztów opóźnionych działań przedsiębiorcy.
W sprawach frankowych i w sporach dotyczących kredytów złotowych opartych o WIBOR ta problematyka stała się osią wielu procesów, bo banki coraz częściej próbują odzyskiwać kwoty przedstawiane jako „kapitał” nawet po upływie terminów, a dodatkowo domagają się odsetek za wieloletni okres, w którym – z punktu widzenia funkcji przedawnienia – konsument miał być już chroniony przed dochodzeniem roszczenia.
Banki przez lata próbowały budować tezę, że ich roszczenie „rodzi się” dopiero po prawomocnym przesądzeniu nieważności umowy albo po złożeniu przez konsumenta określonych oświadczeń w toku procesu. Taka koncepcja prowadziła do systemowego wydłużania czasu po stronie banku i skracania go po stronie konsumenta, a w praktyce premiowała strategię „czekania na wynik sporu” zamiast terminowego dochodzenia roszczeń.
Istotnym punktem zwrotnym stała się uchwała całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22 (moc zasady prawnej). Sąd Najwyższy przyjął, że gdy umowa nie wiąże z powodu niedozwolonych postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się co do zasady od dnia następującego po dniu, w którym kredytobiorca zakwestionował wobec banku związanie postanowieniami umowy.
W praktyce „zakwestionowanie” nie musi oznaczać wyłącznie pozwu. Może nim być reklamacja, wezwanie, wystąpienie do Rzecznika Finansowego czy inna czynność, z której jednoznacznie wynika brak woli dalszego związania wadliwymi postanowieniami. To właśnie na tej osi czasu – i na zachowaniu banku po uzyskaniu takiej informacji – rozstrzyga się dziś wiele sporów o przedawnienie roszczeń banku.
Nie bez znaczenia pozostaje też kwalifikacja roszczenia banku jako związanego z działalnością gospodarczą, co do zasady objętego trzyletnim terminem z art. 118 k.c. (z regułą „końca roku”).
Na tle art. 117 § 2¹ k.c. wprowadzono art. 117¹ k.c., który dopuszcza – w „wyjątkowych przypadkach” – nieuwzględnienie skutków przedawnienia roszczenia przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności po rozważeniu interesów stron. Intencja ustawodawcy była taka, by pozostawić sądowi bezpiecznik na absolutnie skrajne sytuacje, a nie stworzyć mechanizm „ratunkowy” dla profesjonalisty, który zaniechał terminowego działania.
W sporach bankowych znaczenie ma jeszcze jeden element, który wprost wynika z doświadczenia procesowego: bank nie jest „neutralnym” wierzycielem. Jest autorem wzorca, z którego abuzywności i braku przejrzystości wynikła cała sytuacja procesowa. Jeżeli bank przez lata konsekwentnie utrzymywał stanowisko o ważności umowy, odpierał zarzuty konsumenta, wnosił o zawieszenia, a następnie – już po czasie – żąda zwrotu kapitału i odsetek, to argument „słuszności” zaczyna działać w kierunku przeciwnym niż bank oczekuje. Względy słuszności nie powinny premiować strategii procesowej, która w istocie zwiększa ciężary ekonomiczne konsumenta za sam upływ czasu.
Poznaj podstawy działania wskaźnika WIBOR i zrozum, jak bezpośrednio wpływa on na wysokość Twojej miesięcznej raty kredytu hipotecznego.
Sprawdź kluczowe różnice między WIBOR 3-miesięcznym a 6-miesięcznym. Dowiedz się, który wskaźnik będzie korzystniejszy dla Twojego kredytu.
Dowiedz się, jakie masz możliwości prawne zakwestionowania wskaźnika WIBOR w swojej umowie kredytu hipotecznego i kiedy warto to zrobić.
Poznaj WIRON - nowy wskaźnik referencyjny zastępujący WIBOR. Zobacz, jak wpłynie on na Twój kredyt i jakie niesie ze sobą zmiany.
Najbardziej kosztotwórczym elementem roszczeń banków bywa często nie sam kapitał, lecz żądanie odsetek – czasem za długie okresy, mimo że po upływie terminu przedawnienia bank nie może skutecznie domagać się zaspokojenia roszczenia przeciwko konsumentowi (art. 117 § 2¹ k.c.). W takim układzie powstaje zasadnicza sprzeczność: trudno utrzymywać, że konsument pozostaje w opóźnieniu co do świadczenia, którego bank – z mocy ustawy – nie może już skutecznie dochodzić.
W argumentacji procesowej, spójnej z funkcją ochronną art. 117 § 2¹ k.c., podnosi się więc, że nawet gdyby sąd wyjątkowo sięgnął po art. 117¹ k.c., to ewentualne „odblokowanie” roszczenia nie powinno działać wstecz w zakresie odsetek, bo prowadziłoby do obejścia zakazu dochodzenia roszczeń przedawnionych i w praktyce ekonomicznie premiowałoby opóźnienie przedsiębiorcy.
Na tle sporów frankowych i analogicznie w sporach WIBOR coraz wyraźniej ujawnia się problem nie tylko wykładni, ale też jakości normatywnej całej konstrukcji „wyjątku słusznościowego” od ochrony konsumenckiej. W praktyce, gdy sąd zapowiada rozważanie art. 117¹ k.c. mimo przedawnienia roszczenia banku, natychmiast pojawia się pytanie o zgodność takiego mechanizmu z aksjologią Konstytucji, zwłaszcza z zasadą ochrony konsumenta.
Wskazuje się, że nadmiernie szerokie, uznaniowe stosowanie art. 117¹ k.c. może kolidować z art. 2 Konstytucji (pewność prawa), art. 32 (równość rozumiana funkcjonalnie, z uwzględnieniem realnej słabości konsumenta) oraz art. 76 (konstytucyjny nakaz ochrony konsumenta przed nierzetelnymi działaniami przedsiębiorców). W szczególności problemem jest to, że klauzula „względów słuszności” – bez ustawowych, precyzyjnych ograniczeń – może prowadzić do „rozszczelnienia” ochronnej normy art. 117 § 2¹ k.c. i do sytuacji, w której konsument traci przewidywalność skutków upływu czasu, a profesjonalista uzyskuje w praktyce drugą szansę na dochodzenie roszczeń mimo ustawowego zakazu.
To nie jest akademicka dyskusja. Jeżeli ustawodawca wprost ustanawia zakaz dochodzenia roszczeń przedawnionych przeciwko konsumentowi, a następnie wprowadza wyjątek o bardzo szerokiej, nieostrej treści, to rośnie ryzyko niejednolitości orzecznictwa, nieprzewidywalności i w konsekwencji – osłabienia ochrony konsumenckiej wbrew jej konstytucyjnemu sensowi. Ten typ wątpliwości jest już podnoszony w analizach i komentarzach dotyczących nowej konstrukcji przedawnienia przeciwko konsumentowi.
W tym miejscu pojawia się wniosek stricte systemowy: to jest obszar, w którym Sąd Najwyższy powinien doprecyzować granice stosowania art. 117¹ k.c. w sposób realnie zgodny z funkcją art. 117 § 2¹ k.c., tak aby klauzula słuszności nie stała się narzędziem „odwracania” ochrony konsumenta w sporach z profesjonalistą.
Równolegle narasta wątpliwość, czy praktyka „przełamywania” skutków przedawnienia roszczeń banku przeciwko konsumentowi mieści się w standardzie wynikającym z dyrektywy 93/13. Z perspektywy prawa unijnego kluczowe są zasada skuteczności (effet utile) i zakaz tworzenia rozwiązań, które w praktyce osłabiają ochronę konsumenta przed nieuczciwymi warunkami umownymi.
TSUE w wyroku z 14 grudnia 2023 r., C-28/22, zakwestionował podejście, w którym termin przedawnienia roszczeń przedsiębiorcy „odsuwa się” do chwili trwałej bezskuteczności umowy, podczas gdy termin roszczeń konsumenta liczy się od uzyskania wiedzy o abuzywności. Innymi słowy, standard unijny nie akceptuje wykładni prowadzącej do systemowego uprzywilejowania przedsiębiorcy kosztem konsumenta w rozliczeniach po upadku umowy.
Dokładnie ten sam problem pojawia się dziś w kontekście art. 117¹ k.c. i dlatego został już postawiony TSUE wprost. W sprawie C-753/24 (Rzepacz), na podstawie wniosku prejudycjalnego złożonego przez Sąd Okręgowy w Warszawie, TSUE ma ocenić, czy zgodne z dyrektywą 93/13 jest krajowe rozwiązanie pozwalające sądowi uwzględnić przedawnione roszczenie banku wobec konsumenta, jeżeli przemawiają za tym względy słuszności (lub równoważne klauzule generalne).
To pytanie prejudycjalne jest szczególnie ważne, bo dotyka samego rdzenia sporu: czy prawo krajowe może – pod hasłem „słuszności” – osłabiać ochronę konsumenta w sytuacji, gdy przedsiębiorca stosował nieuczciwe warunki, a następnie dochodzi roszczeń po upływie terminu. Jeżeli TSUE uzna taki mechanizm za niezgodny z dyrektywą 93/13, to stosowanie art. 117¹ k.c. w sporach bankowych będzie musiało zostać istotnie ograniczone, a w skrajnych wariantach – pominięte w zakresie, w jakim narusza standard ochrony unijnej.
W argumentacji procesowej warto również przypominać o konstytucyjnym i unijnym tle stosowania prawa: pierwszeństwo prawa UE w razie kolizji oraz obowiązek prounijnej wykładni przepisów krajowych (co w praktyce oznacza, że art. 117¹ k.c. musi być interpretowany wąsko i „prokonsumencko”, a nie jako otwarta furtka do ratowania banku przed skutkami przedawnienia).
Spory o przedawnienie roszczeń banku w sprawach CHF i WIBOR coraz częściej nie dotyczą już wyłącznie „kiedy liczyć trzy lata”, lecz tego, czy państwo realnie chroni konsumenta przed skutkami nieuczciwych wzorców umownych i strategii procesowych profesjonalistów. Art. 117 § 2¹ k.c. wprowadza ochronę twardą i czytelną. Art. 117¹ k.c. – jeśli zostanie użyty szeroko – może tę ochronę zrelatywizować, czyniąc ją zależną od uznania i nieprzewidywalności, a to rodzi ryzyko zarówno konstytucyjne, jak i unijne.
Dlatego w sprawach tego typu kluczowe jest, by sądy powszechne traktowały art. 117¹ k.c. jako wyjątek absolutnie nadzwyczajny, a nie jako mechanizm „naprawczy” dla banku. W przeciwnym razie przedawnienie – zamiast chronić konsumenta – zacznie generować dla niego dodatkowe ryzyko kosztowe (zwłaszcza odsetkowe), co stoi w sprzeczności z celem regulacji i standardem dyrektywy 93/13.
W Vindigo Kancelaria Adwokacka Pietrak & Paździora przeprowadzamy bezpłatne analizy umów kredytowych. Możesz wysłać nam ją na analiza.kredytu@vindigo.com.pl.
Partner w Kancelarii Adwokackiej Vindigo Pietrak&Paździora Sp.p. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Studiów Podyplomowych Uniwersytetu Łódzkiego (Wycena Nieruchomości). Wpisany na listę adwokatów prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokacką w Łodzi. Numer licencji: (LOD/Adw/1206)
Kancelaria Adwokacka VINDIGO PIETRAK & PAŹDZIORA SP.P. oferuje kompleksową pomoc prawną dla osób fizycznych oraz podmiotów gospodarczych na terenie całego kraju. Nasza siedziba znajduje się w Łodzi, posiadamy również oddziały w Warszawie, Krakowie i Sieradzu jednak reprezentujemy Klientów przed sądami i urzędami na obszarze całej Polski. Zapewniamy profesjonalizm i poufność każdej prowadzonej sprawy, dbając o najwyższe standardy obsługi Klienta.
Projekt strony Business Hero © 2025. Wszelkie prawa zastrzeżone | Kancelaria Adwokacka Vindigo Pietrak & Paździora SP.P