Wyrok TSUE: 2:1 dla konsumentów po trzech rundach. To nie był nokaut – to było wyraźne zwycięstwo na punkty przez konsumentów.

Wyrok TSUE: 2:1 dla konsumentów po trzech rundach. To nie był nokaut – to było wyraźne zwycięstwo na punkty przez konsumentów

Czy po tym wyroku Twoja umowa z WIBOR-em właśnie upadła?
Nie.
Czy bank może dziś spać spokojnie? Też nie.

To była walka bokserska. Trzy rundy. Bez nokautu.
Werdykt punktowy: 2:1 dla konsumentów.

I to zmienia układ sił.

Nie będzie automatycznego unieważniania wszystkich umów zawartych po 2017 roku. Nie będzie „powtórki z franków” – na razie. Nie wystarczy powołać się na jeden argument i oczekiwać seryjnych wyroków. Każda sprawa będzie osobnym pojedynkiem.

TSUE bardzo wyraźnie wskazał, gdzie leży środek ciężkości:
obowiązek informacyjny banku.

Nie deklaracje.
Nie ogólne zapewnienia.
Nie formuła „klient wiedział, że stopa jest zmienna”.

Tylko dowód.

Sala sądowa już to weryfikuje

Jesteśmy po pierwszej rozprawie po wyroku TSUE.

Przesłuchiwany był dyrektor banku. Zapewniał, że wszystko było tłumaczone, że klient był informowany, że ryzyko było omawiane.

Jednocześnie zeznał, że administratorem wskaźnika WIBOR jest Narodowy Bank Polski.

To nieprawda.

Administratorem wskaźnika referencyjnego WIBOR jest GPW Benchmark S.A., działająca pod nadzorem KNF. Narodowy Bank Polski nie pełni tej funkcji.

I tu pojawia się kluczowe pytanie:

Jeżeli dyrektor banku nie wie, kto administruje wskaźnikiem WIBOR, to w jaki sposób miał rzetelnie wyjaśnić klientowi mechanizm jego działania?

To nie jest drobny szczegół.
To element fundamentalny.

Bo obowiązek informacyjny nie polega na powiedzeniu: „oprocentowanie jest zmienne”.
On polega na realnym wyjaśnieniu mechanizmu.

Dokumenty wręczone w dniu podpisania? To nie jest informowanie.

Dyrektor zeznał również, że dokumenty około-umowne zostały doręczone w dniu podpisania umowy.

To oznacza jedno:

klient nie miał realnego czasu na zapoznanie się z nimi przed podjęciem decyzji.

Dyrektywa 2014/17/UE oraz implementujące ją przepisy wymagają, aby konsument otrzymał informacje w czasie umożliwiającym ich analizę. W tym Europejski Standaryzowany Arkusz Informacyjny (ESIS), który ma pozwolić ocenić:

  • mechanizm zmiennej stopy,
  • wpływ wzrostu stóp procentowych na ratę,
  • poziom ryzyka finansowego.

Wręczenie dokumentów w dniu podpisania umowy nie realizuje celu tej regulacji.
To może stanowić niedopełnienie obowiązku informacyjnego.

A po wyroku TSUE to właśnie ten obowiązek będzie badany z chirurgiczną precyzją.

Dyrektor pomimo doskonałej pamięci, że dokonał pouczenia o ryzyku, nie pamiętał, że umowa została podpisana na stacji BP, a nie w banku!

📚

Przydatne artykuły o WIBOR:

To nie są sprawy dla „fabryk pozwów”

Trzeba powiedzieć rzecz wprost.

 

Na rynku pojawiły się podmioty, które nie są kancelariami adwokackimi ani radcowskimi, a prowadzą agresywne kampanie marketingowe. Model bywa prosty:

 

  • wysoka opłata wstępna,
  • szybki pozew,
  • minimalizacja pracy dowodowej,
  • brak realnej walki procesowej.

 

W sprawach, które będą w ogromnej mierze zależeć od przesłuchań świadków, analizy dokumentów i umiejętności konfrontacji na sali sądowej – to droga donikąd.

 

Te procesy wymagają:

 

  • doświadczenia procesowego,
  • umiejętności zadawania precyzyjnych pytań,
  • przygotowania klienta do przesłuchania,
  • realnej obecności w sądzie,
  • odporności na presję sali rozpraw.

 

To nie jest kwestia „WIBOR czy nie WIBOR”.
To kwestia tego, czy pełnomocnik nie boi się sali sądowej.

Dlaczego doświadczenie procesowe ma dziś kluczowe znaczenie?

Bo po tym wyroku nie wygrywa się hasłem.
Wygrywa się dowodem.

Podczas wspomnianej rozprawy wystarczyło kilka precyzyjnych pytań, aby wykazać, że osoba reprezentująca bank nie posiada podstawowej wiedzy o administratorze wskaźnika, na którym oparto konstrukcję umowy.

To pokazuje jedno: znaczenie ma nie tylko znajomość przepisów, ale jak to się mówi –obycie na sądowej” po prostu trzeba być wyjadaczem procesowym… Czasy substytuta z FB – to nie w sprawach WIBOR.

Te sprawy będą wygrywać kancelarie, które mają doświadczenie w sporach sądowych – nie w marketingu internetowym, nie w masowej produkcji pozwów, lecz w realnej walce procesowej.

Co oznacza wynik 2:1 dla konsumentów?

Nie będzie masowego unieważniania.
Nie będzie prostych, automatycznych wyroków.

Jednak:

  • bank musi udowodnić, że realnie i wyczerpująco poinformował konsumenta,
  • bank musi wykazać, że klient rozumiał mechanizm i skalę ryzyka,
  • bank musi wykazać, że dokumenty zostały doręczone w sposób umożliwiający ich analizę.

Jeżeli nawet dyrektor banku nie potrafi wskazać prawidłowego administratora wskaźnika – pojawia się bardzo poważna wątpliwość, czy obowiązek informacyjny został wykonany w sposób należyty.

A to jest dziś centralny punkt sporu. Wszelkie pouczenia i informacje powinny być na piśmie.

Wyrok TSUE nie zakończył gry.
On ją uporządkował.

Teraz nie wygra ten, kto najgłośniej reklamuje się w internecie.
Wygra ten, kto najlepiej walczy w sądzie.

Jeżeli masz kredyt oparty o WIBOR i chcesz wiedzieć, jak wygląda Twoja sytuacja – zacznij od analizy dokumentów i sposobu zawarcia umowy. Czasem o wyniku decyduje nie hasło, lecz jeden brakujący dowód.

adwokat Adam Pietrak

Adam Pietrak

Partner w Kancelarii Adwokackiej Vindigo Pietrak&Paździora Sp.p. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Studiów Podyplomowych Uniwersytetu Łódzkiego (Wycena Nieruchomości). Wpisany na listę adwokatów prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokacką w Łodzi. Numer licencji: (LOD/Adw/1206)

Udostepnij post