Unieważnienie czy odwalutowanie kredytu? Kluczowe różnice dla Twojego portfela
Przez lata wielu kredytobiorców słyszało od banków jedno: „podpisał Pan/Pani umowę,
trzeba spłacać”. Tymczasem linia orzecznicza sądów – wzmacniana wyrokami TSUE i Sądu
Najwyższego – poszła w zupełnie innym kierunku. W zdecydowanej większości spraw sądy
stwierdzają nieważność umów kredytów powiązanych z walutami obcymi (CHF, EUR, USD),
a nie ich „uzdrawianie” przez tzw. odwalutowanie.
W praktyce przed kredytobiorcą zazwyczaj stoją dziś trzy scenariusze:
● unieważnienie umowy kredytu,
● zawarcie ugody z bankiem,
● teoretyczne odwalutowanie (odfrankowienie) – stosowane już bardzo rzadko.
Poniżej wyjaśniamy, co w rzeczywistości oznacza każdy z tych wariantów, jak wyglądają
rozliczenia z bankiem (z odsetkami włącznie) oraz kiedy rozmowa o ugodzie ma sens z
punktu widzenia kredytobiorcy
Unieważnienie czy odwalutowanie kredytu – co sądy robią najczęściej?
Teoretycznie sąd ma dwie podstawowe możliwości rozstrzygnięcia sporu dotyczącego
kredytu walutowego:
● stwierdzić nieważność całej umowy kredytu,
● usunąć niedozwolone klauzule walutowe i pozostawić umowę jako kredyt złotowy
(odwalutowanie).
W praktyce zdecydowanie przeważa pierwszy wariant – unieważnienie. Powód jest dość
prosty: po wyrzuceniu z umowy klauzul dotyczących tabel kursowych banku, arbitralnego
ustalania kursu czy nieograniczonego ryzyka kursowego, umowa przestaje być przejrzysta i
możliwa do uczciwego wykonywania. Sądy coraz częściej uznają, że nie da się jej
„poskładać” na nowo w sposób zgodny z prawem konsumenckim, więc umowa jest
nieważna od początku.
Odwalutowanie pozostaje rozwiązaniem marginalnym – pojawia się głównie w starszych
sprawach lub przy nietypowej treści umowy, gdy sąd uzna, że mimo usunięcia
niedozwolonych postanowień da się zachować przejrzystą konstrukcję kredytu złotowego. W dominującej praktyce orzeczniczej celem postępowań jest jednak unieważnienie umowy.
Unieważnienie czy odwalutowanie kredytu - co oznacza świetle prawa?
Skutek unieważnienia można streścić tak: umowę traktuje się tak, jakby nigdy nie została
skutecznie zawarta.
W konsekwencji:
● kredytobiorca powinien zwrócić bankowi tylko kwotę kapitału faktycznie
wypłaconego,
● bank musi zwrócić kredytobiorcy wszystkie świadczenia otrzymane w wykonaniu
nieważnej umowy – raty kapitałowe, odsetki, prowizje, ubezpieczenia i inne opłaty.
Rozliczenie odbywa się zasadniczo według tzw. teorii dwóch kondykcji – każda ze stron ma
odrębne roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia. Dopiero na końcu strony mogą
dokonać potrącenia lub w inny sposób „zderzyć” swoje roszczenia. Sąd Najwyższy w
kolejnych orzeczeniach potwierdza możliwość stosowania tej konstrukcji w sprawach
kredytów walutowych, wskazując, że nie narusza ona standardów ochrony konsumenta wynikających z prawa unijnego.
Dla kredytobiorcy kluczowe są w praktyce dwa pytania:
● jaka jest różnica między tym, co otrzymał z banku, a tym, co już oddał,
● jakie kwoty może dodatkowo uzyskać z tytułu odsetek za opóźnienie.
Przykład Pani Ani – liczby, które porządkują sytuację
Przyjrzyjmy się uproszczonemu, ale bardzo typowemu scenariuszowi.
Założenia:
● Pani Ania zaciągnęła kredyt powiązany z walutą obcą w wysokości 200 000 zł,
● przez lata spłaciła na rzecz banku łącznie 300 000 zł (raty, odsetki, prowizje,
ubezpieczenia),
● według systemu bankowego wciąż pozostaje jej do spłaty około 180 000 zł.
Mimo że oddała już więcej, niż pożyczyła, formalnie nadal widnieje w banku jako dłużniczka
z istotnym saldem.
Jak wygląda rozliczenie po prawomocnym unieważnieniu?
Po prawomocnym wyroku stwierdzającym nieważność umowy:
● Pani Ania ma obowiązek zwrócić bankowi 200 000 zł kapitału
● bank ma obowiązek zwrócić jej 300 000 zł otrzymanych świadczeń.
Jeżeli strony dokonają potrącenia:
● roszczenie banku: 200 000 zł,
● roszczenie Pani Ani: 300 000 zł,
● różnica: 100 000 zł na korzyść kredytobiorczyni.
Efekt:
● kredyt „znika” – nie ma już salda zadłużenia,
● Pani Ania jest wolna od długu,
● dodatkowo uzyskuje 100 000 zł „na czysto”, jeszcze przed doliczeniem odsetek.
W licznych realnych sprawach te kwoty są wyższe – z uwagi na długi okres spłaty (często
10–20 lat), wysokie kwoty kredytów oraz wzrost kursu waluty w stosunku do daty zawarcia
umowy.
Odsetki ustawowe za opóźnienie – często większe niż „goła” korzyść
Sam zwrot rat i innych świadczeń to nie wszystko. Bardzo istotnym elementem jest również
prawo do odsetek ustawowych za opóźnienie, liczonych od momentu, w którym bank
powinien był spełnić świadczenie, a tego nie zrobił.
Od kiedy biegną odsetki?
Od kiedy biegną odsetki?
W praktyce wygląda to najczęściej tak:
1. Kredytobiorca, zwykle przez profesjonalnego pełnomocnika, kieruje do banku
wezwanie do zapłaty, w którym:
○ wskazuje konkretną kwotę żądania,
○ wyznacza termin na zapłatę (np. 14 dni).
2. Po bezskutecznym upływie terminu bank pozostaje w opóźnieniu.
3. Od następnego dnia po upływie terminu z wezwania kredytobiorca może domagać
się odsetek ustawowych za opóźnienie aż do dnia zapłaty.
Rolą kancelarii jest takie sformułowanie wezwania i pozwu, aby:
● odsetki były naliczane od jak najwcześniejszej, prawnie uzasadnionej daty,
● sąd miał pełną podstawę do zasądzenia odsetek od całej zasądzonej kwoty.
Przy kilkuletnich procesach, przy zmieniających się stawkach odsetek ustawowych, może to oznaczać dziesiątki, a niekiedy nawet setki tysięcy złotych dodatkowej korzyści dla kredytobiorcy.
Uproszczony przykład 5–letniego procesu
Załóżmy, że:
● Pani Ania wzywa bank do zapłaty 300 000 zł,
● bank nie reaguje, sprawa trafia do sądu,
● cały proces trwa 5 lat,
● sąd zasądza należność wraz z odsetkami od dnia przypadającego po terminie z
wezwania,
● dla uproszczenia przyjmijmy poglądową średnią odsetek za opóźnienie na poziomie
8% rocznie w tym okresie.
Orientacyjne wyliczenie:
● kwota bazowa: 300 000 zł,
● okres: 5 lat,
● 300 000 zł × 8% × 5 lat = 120 000 zł odsetek.
W takim modelowym wariancie:
● bank powinien zwrócić Pani Ani 300 000 zł + 120 000 zł odsetek,
● Pani Ania zwraca bankowi 200 000 zł kapitału,
● jej łączna korzyść to 220 000 zł.
W praktyce odsetki liczy się z użyciem profesjonalnych kalkulatorów i z uwzględnieniem
każdej zmiany stopy procentowej oraz różnych dat wymagalności poszczególnych części świadczenia, ale zasada pozostaje taka sama: im wcześniej skierowane prawidłowe wezwanie do zapłaty i dobrze przygotowany pozew – tym większy potencjalny poziom
odsetek.
Ugody z bankiem – kiedy są sensowną alternatywą?
Obok unieważnienia i teoretycznego odwalutowania, istotną rolę odgrywają ugody. To forma
porozumienia pomiędzy kredytobiorcą a bankiem, w której:
● kredyt jest przeliczany na złote,
● ustala się nowe saldo zadłużenia,
● zmienia się oprocentowanie (np. na WIBOR + marża albo okresowe oprocentowanie
stałe),
● strony regulują wzajemne roszczenia i potwierdzają, że nie mają do siebie dalszych
pretensji po wykonaniu ugody.
Na papierze ugoda wydaje się prostym i szybkim rozwiązaniem. Kluczowe jest jednak
pytanie: w jakim momencie jest zawierana.
Ugody przed pozwem – dlaczego zwykle są mało korzystne?
Analizy rynku pokazują, że propozycje ugód przedstawiane na etapie przedsądowym rzadko
dorównują korzyściom, jakie kredytobiorca może uzyskać w wyniku unieważnienia umowy.
Najczęściej:
● redukcja salda jest symboliczna,
● nie kompensuje tego, co można byłoby odzyskać w procesie (łącznie z odsetkami),
● po stronie klienta pozostaje część ryzyka związanego z dalszym przebiegiem spłaty,
● ugoda zawiera bardzo szerokie zrzeczenia roszczeń wobec banku.
Zasadą jest więc ostrożność wobec propozycji „z ulicy” – bez wcześniejszej analizy
prawnopodatkowej i bez zestawienia ich z wariantem unieważnienia.
Ugody po wniesieniu pozwu – inne warunki gry
Znacznie lepsze warunki ugód pojawiają się zwykle dopiero po złożeniu pozwu do sądu.
Wówczas:
● bank widzi konkretną sprawę, realne ryzyko przegranej, a także koszty procesu i
odsetek,
● ma świadomość aktualnej linii orzeczniczej sprzyjającej konsumentom,
● jest bardziej skłonny zaoferować warunki, które rzeczywiście poprawiają sytuację
kredytobiorcy.
Z obserwacji rynku wynika, że najbardziej racjonalne propozycje pojawiają się często w pierwszych miesiącach po wniesieniu pozwu – gdy sprawa jest już wszczęta, ale
postępowanie nie weszło jeszcze w zaawansowaną fazę. To okres, w którym obie strony
widzą sens w ograniczeniu ryzyka i kosztów.
Rola kancelarii w analizie ug
Unieważnienie czy odwalutowanie kredytu - rola kancelarii w analizie ugody
Dobrze przygotowana kancelaria:
● najpierw wylicza scenariusz unieważnienia (łącznie z odsetkami),
● dopiero potem porównuje go z propozycją ugody,
● analizuje każdą klauzulę porozumienia pod kątem „haczyków”: niedookreślonych
sformułowań, sposobu liczenia salda, rozliczenia przyszłych rat, zakresu zrzeczeń.
Dzięki temu klient podejmuje decyzję w oparciu o liczby i realne ryzyka, a nie wyłącznie o
zrozumiałą chęć „szybkiego zakończenia sprawy”.
Dlaczego odwalutowanie jest dziś na marginesie?
Odwalutowanie (odfrankowienie) polegałoby na:
● pozostawieniu umowy w mocy,
● przekształceniu kredytu w złotowy,
● usunięciu mechanizmu walutowego (tabel kursowych, ryzyka kursowego),
● zastąpieniu oprocentowania opartego na wskaźniku walutowym (np. LIBOR)
oprocentowaniem opartym na WIBOR/WIRON plus marża banku.
Saldo co do zasady spada, rata zwykle maleje, ale kredyt nadal trzeba spłacać w kolejnych
latach. Aktualna praktyka sądów wskazuje, że takie wyjście jest wybierane sporadycznie –
dużo częściej sądy dochodzą do wniosku, że po usunięciu abuzywnych klauzul umowa nie
jest możliwa do uczciwego wykonywania, więc musi zostać uznana za nieważną.
Co powinien zrobić kredytobiorca przed podjęciem decyzji?
Przed podpisaniem jakiejkolwiek ugody lub wszczęciem procesu warto uporządkować
sytuację:
1. Zebrać dokumenty
Umowa kredytowa, aneksy, regulaminy, harmonogramy, historia spłat,
korespondencja z bankiem.
2. Policzyć warianty
○ unieważnienie (różnica między otrzymanym kapitałem a sumą wpłat,
potencjalne odsetki za opóźnienie przy założonym czasie trwania procesu),
○ możliwe propozycje ugód – zarówno tych „przed pozwem”, jak i potencjalnych
propozycji „po pozwie”.
3. Przygotować profesjonalne wezwanie do zapłaty
Tak, aby odsetki zaczęły biec możliwie wcześnie i w sposób zgodny z aktualną linią
orzeczniczą.
4. Rozważyć wniesienie pozwu w odpowiednim momencie
To często otwiera drogę do lepszych ugód i realnie wzmacnia pozycję negocjacyjną
klienta wobec banku.
5. Skonsultować sprawę z kancelarią wyspecjalizowaną w sporach kredytowych
Dobrze przygotowany pozew to nie tylko żądanie unieważnienia, lecz także:
○ solidne uzasadnienie prawne i faktyczne,
○ precyzyjne określenie kwot oraz odsetek,
○ zabezpieczenie klienta na wypadek działań banku (np. osobnego powództwa
o zwrot kapitału).
Unieważnienie czy odwalutowanie kredytu podsumowanie – realny wybór po stronie kredytobiorcy
Aktualna praktyka sądowa jasno pokazuje, że:
● unieważnienie umowy kredytu walutowego stało się dominującym scenariuszem,
● odwalutowanie ma dziś znaczenie głównie teoretyczne,
● ugody zawierane po wniesieniu pozwu często są istotnie lepsze niż propozycje
„przedprocesowe”,
● prawidłowo naliczone odsetki za opóźnienie mogą stanowić bardzo istotną część
korzyści finansowej kredytobiorcy.
Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej analizy – zarówno treści umowy, jak i historii
spłat oraz konkretnych propozycji banku.
Jeżeli masz kredyt powiązany z walutą obcą i zastanawiasz się, czy dążyć do
unieważnienia, negocjować ugodę czy jeszcze poczekać, bezpiecznym pierwszym krokiem
jest rzetelna analiza prawna i finansowa Twojej umowy.
Dopiero wtedy „liczby na stole” pokazują, która ścieżka realnie poprawia Twoją sytuację. Wyślij nam swoją umowę na
analiza.kredytu@vindigo.com.pl – sprawdzimy, co możesz z nią zrobić.
Adam Pietrak
Partner w Kancelarii Adwokackiej Vindigo Pietrak&Paździora Sp.p. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Studiów Podyplomowych Uniwersytetu Łódzkiego (Wycena Nieruchomości). Wpisany na listę adwokatów prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokacką w Łodzi. Numer licencji: (LOD/Adw/1206)